piątek, 26 października 2007

Dziwny sen

Ostatnio dość często nękają mnie koszmary. Czasem boję się zasnąć bo boję się tego co mi się przyśni. Wczorajszej nocy również miałam koszmary a właściwie jeden. Początkowo sen wydawał się bardzo ładny :-) Jednak to były tylko pozory. Śnił mi się domek, początkowo myślałam, że jest to mój dawny domek, w którym mieszkałam 19 lat. Jednak to nie był ten domek choć okolica i częściowo podwórko było podobne. Ten domek z mojego snu był malutki, parterowy z poddaszem. Przed domem były schody a z boku garaż. Z tego garażu, z drugiej strony domu wychodziło się do ogrodu a właściwie sadu. W sadzie było dość sporo drzew owocowych. Pomiędzy dwoma jabłonkami zawieszony był hamak. Wyszłam z tego domku, stałam chwilkę na schodach podziwiając widoki i poszłam do ogrodu. Gdy szłam, na schodach stała jeszcze jakaś osoba, kobieta ale dokładnie nie wiem kim ona była. Mój Misiek był w domu. W sadzie usiadłam na hamaku. Na trawie leżały jabłka. Schyliłam się i wzięłam jedno jabłko. Gdy się wyprostowałam ktoś zaczął mnie dusić. Nie wiem kto. W tym momencie obudziłam się i czułam, że się duszę. Nie mogłam złapać powietrza. Czułam czyjeś ręce na swojej szyi. Dopiero po chwili po woli zrobiłam kilka głębszych oddechów. Nie wiem czy ten sen coś znaczy ale ja wyraźnie czułam jak ktoś trzymał swoje dłonie na mojej szyi i dusił mnie. Ten sen jest dość dziwny dla mnie, ponieważ pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się coś takiego. Pierwszy raz w życiu coś, co mi się śniło przeniosło się na świat realny. Wiem, że sny odzwierciedlają Nasze marzenia, odczucia,  tęsknoty, coś Nam przekazują bądź informują, czasem ostrzegają. Jednak co może oznaczać taki sen? Czy powinnam się czegoś bać? Czemu ostatnio dość często śnią mi się koszmary? Mój Aniele Stróżu pomóż mi, pilnuj mnie.

 

poniedziałek, 22 października 2007

Trudna decyzja

Czasem ciężko jest mi rozmawiać o czymś co boli... Czasem muszę podejmować decyzje, których nie chcę podejmować... Nawet długie przemyślenia nie pomagają... Wiem, że mam dwa wyjścia ale w zasadzie każde będzie złe :-( Wiem też, że muszę podjąć jakąś decyzję... Może ona zranić albo mnie albo Łukasza. Nawet nie tyle zranić co spowodować ból... Jestem w kropce. Nie chcę robić niczego wbrew sobie choć z drugiej strony wiem, że może nie mam innego wyjścia i robiąc właśnie tak postąpię lepiej? Nie wiem... Nie cierpię takich sytuacji. Podejmując decyzję zgodną z moim sumieniem krzywdę Ukochaną Osobę, podejmują decyzję wbrew sobie krzywdzę siebie ale może pomagam Nam na przyszłość... Chcę wybarać jak najlepiej a jednak nie potrafię... Czemu życie zmusza Nas do podejmowania tak trudnych decyzji? Czemu w życiu nie może być zawsze pięknie, łatwo i różowo? Czemu czasem aby Ktoś, kogo kochamy był szczęśliwy musimy zrobić coś wbrew sobie i unieszczęśliwić tym samym samego siebie? Życie jest trudne i ciężkie ale czemu aż tak? Bardzo długo myślę już o tej decyzji. W zasadzie od niej będzie zależało całe Nasze życie. Analizując wszystkie "za" i "przeciw" wszystko wychodzi prawie na zero... Więc która decyzja będzie lepsza? Jest mi dodatkowo ciężko ponieważ z tą decyzją wiążą się bardzo przykre wspomnienia... Wspomnienia, które, pomimo tego, że minęło od czasu gdy to wszystko wydarzyło się już dość, są wciąż świeże i wciąż równie mocno bolą... Pomimo, że staram się o nich zapomnieć i na codzień już nie pamiętam to gdy myślę o tej decyzji to wszystkie złe wspomnienia wracają... Pamiętam jak to bardzo bolało... Jaka byłam wtedy samotna... W jednej chwili runął calutki mój poukładany do tej pory świat... Musiałam odnaleźć się w nowym, już zupełnie innym świecie. Udało mi się to ale tylko ja wiem jak ciężko było. Boję się, że taka lub bardzo podobna lub po protu podobna sytuacja może się powtórzyć... Ale czy wtedy będę wystarczająco silna aby podnieść się i żyć dalej? Wiem, że nie mogę myśleć tylko o sobie bo ta decyzja dotyczy Nas oboje jednak to ja muszę ją podjąć... Boję się... Boję się, że to wszystko wróci... Boję się, że podejmując decyzję wbrew sobie, po jakimś czasie, stanie się coś smutnego w wyniku czego stracę Kogoś, kogo tak bardzo Kocham... Kogoś, kto jest dla mnie wszystkim... Że stracę moje największe Szczęście.. Wiem jedno, od tej decyzji będzie zależało bardzo wiele. Jest to jedna z ważniejszych decyzji w Naszym życiu od której nie będzie odwrotu... Boję się...

piątek, 19 października 2007

19.10.2007

Siedzę sama w domku bo moje Kochanie jest jeszcze w pracy i przeglądam Nasze foteczki :-) Nie wiem czemu, ale gdy tak na nie patrzę robi mi się tak cieplutko na serduszku :-) Widzę spore zmiany w Nas, zarówno fizyczne jak i psychiczne :-) W moim wyglądzie zmienił się między innymi kolor włosów, ich długość, moja waga :-) Łukaszek zmienił się po prostu wizualnie :-) Oglądając te zdjęcia mam do nich jakiś sentyment :-) Widzę Nas, dwoje zakochanych w sobie ludzi, którzy nie potrafią bez siebie żyć :-) Te zdjęcia prezentują cały roczek razem. Z każdym zdjęciem wiąże się jakieś wspomnienie :-) Milutkie wspomnienie :-) A jak wiadomo wspomnienia są częścią Nas :-) Często, gdy Misiek jest w pracy albo jest gdzieś daleko ode mnie oglądam Nasze foteczki :-) Wspomnienia zapisane są głęboko w Nas samych :-) Zazwyczaj jest tak, że pamiętamy to, co chcemy. Pamiętamy dobre chwile a o tych gorszych chcemy zapomnieć i po prostu staramy się je wymazać z pamięci. Nie zawsze się Nam to udaje ale mimo tego staramy sie :-) Zawsze, gdy pomyślę o Łukaszu, przypomnę sobie jakieś zdarzenie z Naszego życia albo po protu wypowiem w myślach Jego imię na mojej buźce pojawia się uśmiech :-) Wiem, że nie warto jest rozdrapywać starych ran, ponieważ to przynosi tylko ból i staram sie tego nie robić to czasem smutna przeszłość sama wraca... W związku z tym w ostatnich dniach uzgodniliśmy i uświadomiliśmy to sobie.  Zostawiamy przeszłość za sobą. To, co było przed Nami nie jest ważne. Teraz liczy sie tylko i wyłącznie Nasze życie :-)

czwartek, 18 października 2007

Kochanie wszystkiego naj...

Kochanie dziś są Twoje imieniny :-) Wiem, że Ty jesteś przeciwnikiem takich świąt ja niestety albo stety :-) nie. Tak więc korzystając z okazji chcę złożyć Tobie najserdeczniejsze i najszczersze bo płynące prosto z serduszka życzenia :-) Życzę Ci aby spełniły się Twoje najskrytsze marzenia i pragnienia, aby nigdy w Twoim życiu nie zabrakło miłych chwil spędzonych w rodzinnym gronie. Chcę też abyś zawsze był szczęśliwy :* Życzę Ci również spełnienia się w życiu codziennym. Dużo zdrówka, miłości, szczęścia, radości, pociechy z Ukochanej osoby oraz wszystkiego czego tylko zapragniesz :* KOCHAM CIĘ KOCIAKU :*:*:*

środa, 17 października 2007

Zaczarowane chwile

W poniedziałek 15.10.2007 minął roczek odkąd jesteśmy razem z Łukaszkiem :-) Było mnóstwo radości, prezentów, uczuć, po prostu było jak w bajce :-) Z okazji Naszej rocznicy postanowiliśmy kupić dla siebie obrączki, na których wygrawerowaliśmy Nasze imiona :-) nie były to oczywiście jedyne prezenty :-) Ja dostałam piękny srebrny komplecik, w skład którego wchodzą kolczyki, wisiorek i bransoletka oraz dodatkowo dwanaście czerwonych róż :-) Łukaszkowi kupiłam srebrną bransoletkę :-) Gdy już zrobiło się ciemno pojechaliśmy w "Nasze" miejsce nad Wisłą :-) Było tak cudownie :-) Tylko My, plaża, woda i blask księżyca :-) Uwielbiam takie romantyczne chwile w ramionach Ukochanego :-) Dla takich chwil warto jest żyć :* Rozmawialiśmy o tym, co zmieniło się w ciągu tego roku w Naszym życiu a zmieniło się bardzo wiele. Przede wszystkim My się zmieniliśmy. Myślę, że ten rok bycia nie tylko ze sobą ale przede wszystkim dla siebie pokazał Nam nowe spojrzenie na świat. Obydwoje zrozumieliśmy, że będąc razem nie możemy sami podejmować decyzji tylko musimy najpierw wszystko omówić, ustalić. Zrozumieliśmy też, że każda nawet błaha decyzja może zranić drugą osobę. Ale chyba dopiero w Londynie zrozumieliśmy jak wiele dla siebie znaczymy i dopiero tam poznaliśmy takie prawdziwe życie razem. W ciągu tego roku obydwoje staliśmy się bardziej dojrzali, ponieważ troszczyliśmy się nie tylko o siebie samych ale również o siebie nawzajem. Ważniejsze było i jest dla Nas szczęście drugiej osoby niż Nas samych. Razem wkroczyliśmy w prawdziwe, dorosłe życie, życie w którym nie zawsze jest pięknie i różowo. Życie w którym bywają chwile bardzo smutne... Razem pokonaliśmy wiele trudnych problemów. Dzięki temu, że mamy siebie jest Nam łatwiej :-) Dużo rozmawialiśmy o Nas, wspólnie zrobiliśmy bilans czy inaczej mówiąc rachunek sumienia :-) To, co Nas łączy nie jest jakimś głupim szczeniackim uczuciem tylko prawdziwą i dojrzała miłością. Obydwoje jesteśmy tego pewni. Tak jak jesteśmy pewni siebie :-) Może śmiesznie to zabrzmi ale gdyby trochę ponad rok temu ktoś powiedział mi, że poznam kogoś, z kim będę tak szczęśliwa, kogo kocham szczerą i prawdziwą miłością, nie uwierzyłabym mu. A jednak cuda się zdarzają :-)Takim cudem jest Nasz związek :-) Owszem zdarzają się Nam kłótnie, czasem żadne z Nas  nie chce ustąpić, pójść na kompromis ale jednak zawsze dochodzimy do porozumienia :-) Śmiało po roku bycia razem mogę powiedzieć, że to Skarbuś nadał i nadal nadaje sens mojemu życiu i tylko On sprawia, że jestem szczęśliwa :-) Bez Ciebie Kochanie moje życie nie ma sensu. Żyję dla Ciebie, dla Nas :* Jesteś moim Szczęściem :* Gdy jestem w ramionach Łukasza, gdy On tak cudownie mnie tuli, głaszcze, całuje, pieści nic więcej się  nie liczy. Czuję się wtedy taka bezpieczna. Chyba dopiero teraz zrozumiałam to, co zawsze mówił mi Kotek "Zostawmy przeszłość za Nami, nie oglądajmy się za Siebie, żyjmy tylko dla Nas". Wreszcie po roku czasu z Tobą Miśku mogę bez bólu spojrzeć w przeszłość, już mnie to nie rani choć rzeczywiście wolę tego nie wspominać.

Dziękuję Ci Kochanie za najwspanialszy rok w całym moim życiu :*

 Z Tobą czas tak cudownie płynie :*

Tak bardzo Cię Kocham :*:*:*

środa, 3 października 2007

Tęsknota

Jak to jest, ze mimo tego, że jesteśmy razem już rok ja wciąż tak bardzo tęsknię? Gdy nie widzę mojego Skarba chociaż jeden dzień jestem bardzo smutna :-( Zawsze wydawało mi się, gdy patrzyłam na związki moich koleżanek, tych będących w dłuższych związkach, że gdy nie widzą się ze swoimi chłopakami nie tęsknią. Ja mam zupełnie inaczej, gdy Łukasz jest w pracy albo z jakieś innego powodu nie możemy się zobaczyć baaaardzo tęsknię :-( Moja tęsknota spowodowana jest tym, że ja Kocham na prawdę a nie tak jak moje koleżanki są z tymi chłopakami bo nie chcą być same. Ja jestem z Tobą Skarbie bo Kocham Cię calutki moim malutkim serduszkiem. Kocham Cię każdego dnia mocniej niż dnia poprzedniego :* Nie potrafię żyć bez Ciebie bo to Ty jesteś wszystkim co mam. To Ty zawsze pomagasz mi, wysłuchujesz mnie gdy jestem smutna, przytulasz, gdy płaczę i wspierasz w trudnych chwilach a czasem jest ich więcej niż wesołych... To Ty jesteś drugą połówką mnie :* Ktoś kiedyś powiedział, że dwoje ludzi jest sobie pisanych, że jedna gwiazdka rozpada się na dwie a te dwie gwiazdki znajdują się w dwojgu ludzi. Ci ludzie szukają się dotąd aż się znajdą, ponieważ jeśli tak się nie stanie nie będą potrafili być szczęśliwi. Ja jestem bardzo szczęśliwą kobita, ponieważ znalazłam swoja drugą połówkę w Tobie :* Bez Ciebie umieram... TAK BARDZO CIĘ KOCHAM :*