poniedziałek, 29 września 2008

Koniec 8 tygodnia

To już koniec 8 tygodnia jak jesteśmy 2 w 1 :-) jestem taka szczęśliwa :-) Wszytsko się powolutku układa :-) Czuję się dobrze, nie mam mdłości, może jestem troszkę bardziej senna i zmęczona a najbardziej to mi się nic nie chce. Najchętniej położyłabym się i nic nie robiła :-) ale podobno jest to normalne :-) Od połowy tygodnia mój brzuszek urósł i spodnie te, w których chodziłam na codzień zaczęły mnie uwierać, więc kupiliśmy spodnie ciążowe i wreszcie nic mnie nie uwiera i nie ciśnie :-) a brzuszek wg mnie jak na koniec 8 tygodnia jest dość spory :-) Gdyby nie leukocyty w moczu byłoby świetnie a tak martwię się czemu tak jest i  czy to minie. Lekarz mówi,że moje nerki muszą przyzwyczaić się do tego, muszą filtrować więcej moczu i dlatego te leukocyty. Zobaczymy. Jutro odbiorę posiew i już coś powinno być wiadomo. A teraz mam jeść i pić dużo kwaśnego i brać Urosept. Przez leukocyty miałam skurcze pęcherza i dostaję zastrzyki ale na szczęście dziś już ostatni. A bólów brzuszka już prawie nie ma a jak są to inne niż wcześniej. Teraz to taki ciągnący ból. Położna mówiła, że dlatego, że macica się powiększa to ten ciągnący ból może być. W pracy jeszcze nie mówiłam paniom dyrektor że jestem w ciąży. Jutro do nich zadzwonię i umówię się na rozmowę, ale wydaje mi się że pójdę na zwolnienie. Nie chcę narażać i siebie i Maleństwa na dodatkowy stres czy promieniowanie od komputera czy pola magnetycznego. Będąc w domku przynajmniej odpocznę, wyśpię się. To dopiero 8 tygodni a we mnie i w Łukaszu widać duże zmiany. Ja zaczęłam się cieplej ubierać, noszę dłuższe bluzki i już nie mam wiecznie gołego brzuszka czy pleców. Jak jest chłodno zakładam szalik czy cieplejszą  kurteczkę. Piję dużo soków i zjadam tony owoców. A Łukasz głaszcze mnie  brzuszku i mówi do Maleństwa, o tym , że bardzo Je Kocha, że jest Jego Tatą i nie tylko. Zawsze jak wracam do domku to najpierw wita się z Maleństwem całując mnie w brzuszek a dopiero ze mną :-) to jest takie słodkie :-)Kocham to Maleństwo, które jest we mnie całym serduszkiem :* i Kocham równie mocno Mojego Skarba :*

sobota, 13 września 2008

I wreszcie będziemy Prawdziwą Rodziną :)

Bardzo dawno mnie już tu nie było :-) a Naszym życiu duże zmiany :-) tak jak Oliwia mi życzyła jestem w ciąży :-) już 6 tydzień  :) W piątek 29 sierpnia zrobiłam test i zobaczyłam 2 kreseczki :-) 2 grube kreseczki :-) a tydzień później lekarz potwierdził, że teraz jest Nas dwoje ;-) i że Maleństwu bije już serduszko choć z tego co czytałam jest to dość wcześnie :-) Jak to lekarz powiedział powinnam się cieszyć, że tak dobrze się czuję, ponieważ nie mam mdłości, nie sikam częściej i nie bolą mnie już piersi :-) jedyne co to boli mnie często brzuszek tak jak przed okresem :-( no i często mam niskie ciśnienie. Bardzo obydwoje z Łukaszem się cieszymy :-) Misiek to dosłownie szaleje z radości :-) całuje mój malutki jeszcze brzuszek, przytula się do niego, głaszcze i mówi do niego :-) Kochanie będziesz świetnym Tatą :* Moi Rodzice jeszcze nie wiedzą i chyba jeszcze troszeczkę poczekam zanim Im powiem. W końcu teraz potrzebuję spokoju a nie kłótni, pretensji i krzyku. Kiedyś Im powiem ;-) Obydwoje z Łukaszkiem boimy się jak to będzie i czy damy radę ale będziemy musieli :-) w końcu teraz jest Nas 3 a w grupie tkwi siła :-) Bardzo nie chciałabym rezygnować ze szkoły i pracy. Co do szkoły to ciężko będzie mi dojeżdżać z dużym brzuchem do Warszawy autobusem, siedziecieć tam ok 8 godzin i znowu wracać autobusem ale będę próbować. Może czasem Łukasz będzie mógł ze mną pojechać, chociaż pod koniec ciąży. Gorzej będzie z pracą bo jestem na stażu, który kończy mi się w grudniu i pewnie nie przedłużą mi umowy. No ale może pozytywnie mnie zaskoczą? Zobaczymy :-) Od 2 dni mamy w domku kompletny bałagan bo zmieniamy regał na komody i półeczki wiszące i od wczoraj wszytskie ubrania leżą na Naszym materacu bo regał już nie ma ;-) ale Łukasz kończy już skręcać komody więc może niedługo ja poukładam już ubranka :-) Dziś już uciekam ale może teraz uda mi się częściej tu zaglądać :-)