piątek, 6 czerwca 2008
Źle...
Mam dość... Siebie... Ale czy tylko? Najgorzej jest jak wszytsko po woli wali się kawałek po kawałku... Wolno spada wprost na moją głowę... Do tego dochodzą kłótnie z Łukaszem :-( Najgorsze jest to, że najczęściej prowokowane przeze mnie :-( Mam mętlik w głowie... Tysiące pytań bez odpowiedzi... Czemu taka jestem? Przecież tak bardzo Go Kocham... Więc czemu Go tak ranię? Czemu wszystkiego się czepiam? Czemu wszytsko mi przeszkadza? Czy nie potrafię być taka jak kiedyś? Czy uda Nam się być takimi jak kiedyś? Czy wina leży tylko po mojej stronie? Czy uda Nam się odbudować to, co było kiedyś? Czasem chciałabym uciec... Gdzieś daleko, tak żeby nikt mnie nie znalazł... Zniknąć... Zamienić się w nicość... Czy potrzebuję rozmowy z psychologiem czy tylko odpoczynku? Wyjazdu gdzieś daleko, z dala od tego wszytskiego... Zostawienia tych wszystkich problemów w domu. Jest mi źle... Bardzo źle... Często chcę się przytulić do Łukasza, już po kłótni ale po co? Po to, żeby mi nie dał się przytulić bo jest na mnie zły? Żeby mi powiedział:"Zostaw mnie, nie przytulaj się do mnie...". Może Łukasz potrzebuje odpoczynku ode mnie? Nawet jeśli to co potem? Jeszcze większe kłótnie? Tak bardzo chcę aby było tak sielankowo jak kiedyś... Czy jest to możliwe? Tak bardo tego pragnę. Tak bardzo Go Kocham :* Tak bardzo chcę aby było dobrze a wręcz świetnie między Nami... Tak bardzo podczas kłótni pragnę przytulić się do Łukasza... Powiedzieć:"Kochanie nie kłóćmy się, dojdzmy do porozumienia, przecież się Kochamy...". I zostać w takim uścisku...
Subskrybuj:
Posty (Atom)