niedziela, 13 lipca 2008
13.07.2008
Minęły gorsze a może trudne dni w Naszym związku i znów jest sielankowo :-) Obydwoje zaliczyliśmy wszystkie egzaminy i mamy wakacje :-) niestety nie jest tak jak zawsze w wakacje gdzie się odpoczywa i nic nie robi :-( Obydwoje pracujemy i nie możemy w pełni korzystać z czasu wolnego ale wykorzystujemy na maxa każdą wolną chwilkę :-) spędzamy razem weekendy i wieczory bądź ranki :- ) gdyby jeszcze nie te kłótnie z Mamą to byłoby cudownie. No ale cóż nie można mieć wszystkiego. W sobotę pojechaliśmy do siostry i szwagra Łukasza :-) posiedzieliśmy sobie calutkie popołudnie za miastem :-) Jejku jak fajniutko jest mieć domek gdzieś z dala od zgiełku :-) kiedyś się takiego dorobimy :-) Będąc tam za miastem jeździliśmy skuterem :-) jak wracaliśmy było już ciemno i Łukasz nie zauważył takich krzaczków :-) On ma podrapaną rękę a ja stopę :-) dobrze że sandały mnie nie uwierają :-) Teraz wreszcie nie jestem taka przemęczona i mam trochę więcej czasu na wszytsko :-) niestety nadal nie udaje mi się wyspać ale może jeszcze to nadrobię :-) Aktualnie jestem pełnoetatową żoną i gospodynią :-) już nie jest tak jak w czasie szkoły, nie denerwuję się tak szybko, staram się nie krzyczeć przez cały czas i za wszytsko na Łukasza, staram się też być milsza dla otoczenia :-) nie wiem jak mi to idzie ale się staram :-) Sprzątam, piorę, gotuję i nawet mi to odpowiada :-) jednak nie mogłabym tak jak niektóre kobiety zajmować się tylko i wyłącznie domem, brakowałoby mi kontaktu z ludźmi. Może za kilka lat uda mi się pracować w zawodzie? Teraz do pełni szczęścia brakuje mi tylko malutkiego i kochaniutkiego szkraba :-) tylko co wtedy z pracą, szkołą? Czy dałoby się to pogodzić? No ale może taki malutki Dzidziek niedługo się pojawi? Bardzo chcę abyśmy tworzyli pełną rodzinę: ja, Łukasz i Maleństwo. Tak bardzo brakuje mi tego do pełni szczęścia... Jestem bardzo szczęśliwa i to dzięki Łukaszowi :* On jest zawsze gdy tego potrzebuję, jest blisko i samo to że JEST jest dla mnie bardzo ważne. Jednak chciałabym aby oprócz Kociaka było też Maleństwo... Myślałam że będzie mi dużo trudniej odnaleźć się w roli żony, kobiety zajmującej się domem, uczącej się i pracującej ale jakoś sobie radzę, oczywiście przy pomocy Łukasza i ostatnio też trochę Mamy. Patrząc moje koleżanki też 20-letnie kobiety ja jestem zupełnie inna. Dla mnie nie liczą się imprezy i życie od soboty do soboty. Dla mnie liczy się Łukasz, domek, spokój, odpoczynek, rodzina. Można by pomyśleć że nie miałam innego wyjścia ale ja sama wybrałam takie życie i jestem bardzo szczęśliwa :-) Nie żałuję żadnej z podjętych decyzji. Mam takie życie o jakim zawsze marzyłam, no może prawie takie :-), mąż, praca :-) jeszcze tylko kilka drobnych poprawek i marzenia zostaną spełnione :-)
piątek, 6 czerwca 2008
Źle...
Mam dość... Siebie... Ale czy tylko? Najgorzej jest jak wszytsko po woli wali się kawałek po kawałku... Wolno spada wprost na moją głowę... Do tego dochodzą kłótnie z Łukaszem :-( Najgorsze jest to, że najczęściej prowokowane przeze mnie :-( Mam mętlik w głowie... Tysiące pytań bez odpowiedzi... Czemu taka jestem? Przecież tak bardzo Go Kocham... Więc czemu Go tak ranię? Czemu wszystkiego się czepiam? Czemu wszytsko mi przeszkadza? Czy nie potrafię być taka jak kiedyś? Czy uda Nam się być takimi jak kiedyś? Czy wina leży tylko po mojej stronie? Czy uda Nam się odbudować to, co było kiedyś? Czasem chciałabym uciec... Gdzieś daleko, tak żeby nikt mnie nie znalazł... Zniknąć... Zamienić się w nicość... Czy potrzebuję rozmowy z psychologiem czy tylko odpoczynku? Wyjazdu gdzieś daleko, z dala od tego wszytskiego... Zostawienia tych wszystkich problemów w domu. Jest mi źle... Bardzo źle... Często chcę się przytulić do Łukasza, już po kłótni ale po co? Po to, żeby mi nie dał się przytulić bo jest na mnie zły? Żeby mi powiedział:"Zostaw mnie, nie przytulaj się do mnie...". Może Łukasz potrzebuje odpoczynku ode mnie? Nawet jeśli to co potem? Jeszcze większe kłótnie? Tak bardzo chcę aby było tak sielankowo jak kiedyś... Czy jest to możliwe? Tak bardo tego pragnę. Tak bardzo Go Kocham :* Tak bardzo chcę aby było dobrze a wręcz świetnie między Nami... Tak bardzo podczas kłótni pragnę przytulić się do Łukasza... Powiedzieć:"Kochanie nie kłóćmy się, dojdzmy do porozumienia, przecież się Kochamy...". I zostać w takim uścisku...
czwartek, 8 maja 2008
Gotowość rodzicielstwa
Mam już 20 lat i ostatnio często myślę o tym, czy jestem gotowa na to, aby zostać Mamą. Gdy czytam te piękne wspomnienia Mam, dziewczyn w moim wieku, oglądam ich zdjęcia i widzę jakie są one szczęśliwe, bawię się z moim 3 letnim kuzynem, usypiam Go a on tak wtula się w moje ciałko, kocha bezwarunkową miłością to też chcę mieć takiego Bobaska. Gdy czytam bloga Iskierki, widzę jej brzuszek to mam łezki o oczkach... Gdy rozmawiamy z Łukaszem o dziecku to jestem pewna, że chcę takiego Maluszka. Ale czasem wydaje mi się, że jestem zbyt wygodna aby teraz mieć dziecko. I nie chodzi mi o imprezy czy wyjścia gdzieś z domu czy nawet nie chodzi o nieprzespane noce. Chodzi chyba o to, że się boję. I nie reakcji otoczenia, znajomych czy rodziny tylko tego, że nie poradziłabym sobie. Teraz muszę niezrobić czegoś aby zrobić coś innego a co dopiero mając malutkiego Szkraba. Wiem że mnóstwo Kobiet czy Dziewczyn świetnie sprawdza się w tej roli ale ja się tego boję. Może panikuję jak przy wszytskim innym. Kiedyś jakiś rok temu nie bałam się tego, że mogłabym sobie nie poradzić. Wtedy wydawało mi się, że to żaden problem zrobić wszytsko w domu itd. Teraz jednak wiem, że jest to bardzo czasochłonne a taki Maluszek jest bardzo absorbujący. Należę do osób, które chcą mieć wszytsko zrobione perfekcyjnie, nie lubię niczego odkładać a mając Dzidzię to Ona jest najważniejsza. Z drugiej strony wiem, że tak na to patrząc to nigdy nie jest odpowiedni moment na Dziecko bo zawsze znajdzie się coś ważniejszego. Osiągając wszystko o czym się marzyło kiedyś ciągle chce się mieć więcej i więcej. Chyba lepiej jest, będąc w stałym związku oczywiście, bądąc pewnym uczuć drugiej osoby, tej najważniejszej dla Nas, zdać się na los. Cieszyć się sobą nawzajem, cieszyć się sexem bez zabezpieczenia i czekać :-) Nie ważne ile się ma lat ale ważne jest to czy kocha się taka malutką Kruszynkę. Czy jestem gotowa na Dziecko? Myślę, żę tak :-) Nie ważne czy przytrafi się Ona teraz, za miesiąc czy za rok :-) Zawsze będzie wyczekiwana i kochana od pierwszych chwil :-) nawet jeśli plany będą inne to po prostu trochę przesuną się w czasie :-) ale i tak zostaną zrealizowane :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)