wtorek, 18 listopada 2008
Tak o wszystkim
Dni mijają Nam powoli i leniwie :-) mnie jak zwykle nic się nie chce :-) Łukasz pracuje a ja siedzę w domku :-) jedynym urozmaiceniem są spacery i wyjazdy do szkoły. Mały nie daje mi spać w nocy :) albo wszystko mnie boli albo jak już śpię to budzę się bo jestem głodna a jak chcę zasnąć bez jedzenia to kręci mi się w głowie i robi mi się słabo. Brzuszek z dnia na dzień jest coraz większy :-) ale na wadze ważę tylko 0,5 kg więcej niż przed ciążą :) Widzę zmiany w moim zachowaniu spowodowane ciążą. Kiedyś nie było dla mnie ważne żebym nie zmarzła, chciałam po prostu ładnie wyglądać a teraz również chcę ładnie wyglądać ale bardziej od tego liczy się dla mnie to żeby było mi ciepło i żeby ta malutka Istotka w brzuszku nie zmarzła :-) Kiedyś mogłam nie jeść cały dzień i było ok, teraz tak nie jest. Jestem głodna i muszę zjeść, nawet jeśli jest to 4 czy 5 w nocy :-) Nie przemęczam się. Nie ma siły to leżę a nie tak jak kiedyś jak miałam coś zrobić to to robiłam, choćbym potem padła na nosek. Widzę też zmiany w zachowaniu Łukasza :-) On często mówi do brzuszka, całuje Go, przytula się do Niego :-) Często jak Go o coś proszę np. o kanapkę to mówi że mnie nie da ale Natanowi tak :-) to jest takie słodkie i kochane :-) Skarbuś stara się bardzo pomagać. Sprząta i to sam proponuje pomoc albo robi porządki jak mnie nie ma, tak jak w niedzielę :-) Wie, że nie lubię jak w domu jest bałagan i źle się wtedy czuje więc w niedzielę zanim wróciłam sam posprzątał :-) Pomimo ciężkiej pracy stara się mi bardzo pomagać. Nie przeczę jest to miłe :)
czwartek, 30 października 2008
Mamy Synka :)
Dziś jestem już po USG i jestem bardzo szczęśliwa :) Dzidzia jest zdrowa, nie ma żadnych wad na tym etapie ciąży :-) A więc mamy Synka :-) Kocham Was obydwu moje Skarby :*
wtorek, 28 października 2008
Trochę wspomnień :) || To już 2 latka
Niedawno minęły 2 latka jak jesteśmy razem i chyba z tego powodu wzięło mnie na wspomnienia :-) Poznaliśmy się we wrześniu 2006 na jednym z portali internetowych. Pisaliśmy do siebie początkowo tylko na tym portalu, później również na gadu :-) tak najczęściej mijały Nam wieczory. Później wymieniliśmy się numerami telefonów :-) tak zaczęły się pierwsze niewinne rozmowy i całe mnóstwo smsów :-) Łukasz był wtedy smutny po rozstaniu ze swoją poprzednią dziewczynom a ja cały czas albo wciąż byłam sama. Pierwszy raz spotkaliśmy się w październiku 2006. Łukasz przyszedł wcześniej a ja jak zwykle się spóźniłam :-) dostałam wtedy różę herbacianą i buziaka w policzek na przywitanie :-) Mieliśmy oglądać "Tylko mnie kochaj" ale przegadaliśmy cały film :-) czas spędzony razem minął bardzo szybko :-) Wtedy pierwszy raz tak niewinnie przytuliłam się do Łukasza :-) Kociak odprowadził mnie do domku a później cały wieczór pisaliśmy do siebie. Tydzień później 15.10.2006 Łukasz zabrał mnie nad Wisłę w teraz już takie tylko Nasze miejsce i wręczając mi róże, tym razem już czerwoną zapytał czy spróbujemy być razem :-) od tego dnia oficjalnie JA i ON tworzymy słowo MY :-) Początkowo miał to być niezobowiązujący związek jednak zaczęliśmy spotykać się praktycznie codziennie. Ja codziennie rano budziłam Łukasza miłym smsem :-) a on takim smsem mówił mi dobranoc :-) Czas powoli mijał a My coraz lepiej poznawaliśmy siebie :-) Z każdym dniem stawaliśmy się sobie coraz bliżsi :-) Pamiętam doskonale pierwszy spacer, pocałunek, pierwsze "Kocham Cię", pierwszy sex... Mnie z każdym dniem coraz bardziej zależało na Łukaszu i z każdym dniem coraz mocniej Go Kochałam. Niestety bywały też smutne chwile, gdy moja mama cały czas mówiła, że ja niedługo wyjadę z Nimi z Polski. Wtedy najbardziej cierpiał Łukasz bo ja wiedziałam, że miłość w życiu jest najważniejsza a reszta jakoś się ułoży. Mówiłam Mu o tym, że ja bez Niego nigdzie nie wyjadę bo Kocham Go całym serduszkiem ale Misiek i tak się smucił. Myślę, że w głębi serca bał się, że mnie straci. Pamiętam Nasze pierwsze Boże Narodzenie i prezent jako dostałam :-) różową koszulkę nocną :) a zaraz po świętach znowu smutne dni. Podczas jazdy na łyżwach upadłam i okazało się, że będę miała operację. Ja byłam spokojna ale Łukasz bardzo to przeżywał, bał się za mnie i za siebie. W dzień operacji po całej nocy spędzonej w pracy zawiózł mnie do szpitala i był cały czas blisko :-) Karmił mnie gdy nie mogłam wstać, ubierał i mył ;-) po prostu był blisko gdy tak bardzo tego potrzebowałam. Wtedy chyba moja mama zaczęła powoli rozumieć, że ja zostanę i nie wyjadę z Nimi bo tu w Polsce, razem z Łukaszem jestem tak na prawdę szczęśliwa. Zaczęły się przygotowania do sprzedaży domu w którym kiedyś mieszkałam. Ja z powodu rekonwalescencji po operacji nie mogłam pomóc i wszystko za mnie robił Łukasz. Potem była przeprowadzka do mieszkania w którym mieszkamy obecnie. Pierwsze poważne kłótnie. Zdecydowaliśmy ze wyjedziemy razem na 3 miesiące do Londynu. 11 maja 2007 w moje urodzinki Łukasz oświadczył mi się :-) dostałam pierścionek w róży a wszystko odbyło się na zamku :-) nigdy tego nie zapomnę :-) I tam chyba tak na prawdę poznaliśmy prawdziwe życie, gdzie trzeba martwić się o wszystko i myśleć o wszystkim a nie tylko gdzie można wyjść wieczorem. Spędziliśmy tam 3 miesiące. Było lepiej i gorzej. Wesoło i sielanko ale też czasem smutno. Potem powrót do Polski. Nasza pierwsza rocznica :-) kupiliśmy sobie obrączki :-) Koniec mieszkania razem i znowu tęsknota za wspólnymi wieczorami i nocami... Później wyjazd mojej mamy na stałe do UK i wreszcie spokój od jej trucia. Odpoczynek psychiczny. W między czasie odstawienie tabletek :-) Starania o Maleństwo? Raczej będzie co ma być :-) Nasze pierwsze tak na prawdę wspólne Święta :-) Pierwsza wspólnie ubrana choinka i wspólnie zawieszona jemioła :-) Później życie zaczęło płynąć z dnia na dzień. Na wiosnę tego roku zamieszkaliśmy razem :-) I znowu wspólne noce i poranki :-) Wspólne obiady i kolacje :-) Na pewno było też mnóstwo kłótni ale o błahostki :-) I wreszcie koniec sierpnia i brak okresu :-) Czy to ciąża? E tam nie możliwe :-) Test zrobiony w domku i obudzenie Łukasza "Skarbie będziesz Tatą :-)" Wizyta u lekarza i potwierdzenie, że to już 5 tydzień :-) Od 5 września Maleństwo oficjalnie istnieje na papierze :-) a My oficjalnie wiemy, że jest Nas już troje a nie dwoje :-) później jeszcze choroba Skarba i Łukaszek w szpitalu. Mój strach o Niego. Ale wszystko skończyło się dobrze :) Kociak w domku. I w końcu 15 październik 2008 to już 2 latka razem ale już we trójkę :-) z czego jedna 2w1 :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)