czwartek, 26 lutego 2009

26.02.2009

W sobotę miałam ostatni egzamin i tak jak myślałam nie udało się go zaliczyć. Cała grupa nie zaliczyła więc wszyscy mamy porawkę. Dobre jest to że wszyscy to będzie nam raźniej :-) Od soboty mam zamiar wziąć się za naukę meteorologii. Będę miała na to 2 tygodnie i mam nadzieję że tym razem się uda :-)

Mamy już wszytskie ubranka dla Małej :-) Są ułożone w komodzie a reszta większych takich do pół roczku spakowana w worki i leży i czeka w szafie :-) Od 36 tygodnia mam zamiar wziąć się za pranie :-) Proszek już czeka kupiony na wykorzystanie :-) Dziś zamówiłam laktator, buteleczki, smoczki uspokajające, aspirator, prześcieradło na przewijak i nożyczki. Powoli lista wyprawkowa robi się coraz krótsza. W przyszłym tygodniu mamy zamiar zamówić wózek. Typem jest Coneco Toledo. Co o nim sądzicie? Dla mnie ważne jest żeby nie był zbyt ciężki a ten waży 14 kg a nie 18 jak poprzedni upatrzony przez Nas.
 
 

Zostają jeszcze kosmetyki i koszule dla mnie no i wszystko z apteki. W poniedziałek zaczęliśmy zajęcia w Szkole Rodzenia. Będziemy tam chodzić praktycznie do porodu. Zajęcia odbywają się raz w tygodniu. Jest ciekawie, położna wszytsko cierpliwie tłumaczy :-)

Czekam z ustęsknieniem na wiosnę bo ciężko już samej wiązać buty. Może juz niedługo :-) U Nas w zasadzie nic ciekawe się nie dzieje. Wcześniej nauka, zapalenie ucha i przeziębienie Łukasza, teraz troszkę odpoczynku a więc kompletowanie wyprawki a od soboty znowu nauka. Może po tym egzaminie w końcu odpocznę :-) Muszę pochwalić Naszego psa. Z prawdziwego łobuza który robił co chciał Nasza suczka zrobiła sie bardzo grzecznym psem. Słucha, nie ucieka, nie szczeka gdy mówimy żeby tego nie robiła, nie wchodzi na łóżka i do kuchni. Jest naprawde grzeczna.

Uciekam i proszę o opinie na temat wózeczka :-)

poniedziałek, 16 lutego 2009

Walentynki || 30 tygodni 2 w 1

W sobotę były Walentynki :-) Nasze trzecie wspólne Walentynki :-) i drugie już spędzone w domku ale najważniejsze że razem :-) Pierwszy raz musieliśmy zostać w domku w pierwsze wspólne Walentynki. Byłam wtedy 2 tygodnie po operacji kolanka i nie mogłam chodzić. Były to Walentynki spędzone bardziej na leżąco :-) było miło i przytulaśnie :-) w zeszłym roku wyszliśmy na kolację do restauracji :-) było nastrojowo i romantycznie :-) w tym roku również mieliśmy iść gdzieś na kolację ale Łukasz przez cały tydzień był na zwolnieniu z powodu choroby, ja miałam zapalenie ucha i woleliśmy zostać w domku. W końcu tyle jeszcze Walentynek przed Nami :-) wieczorkiem położyliśmy się przed TV z chipsami i piciem i oglądaliśmy filmek :-) ja w między czasie zrobiłam się obolała i nie mogłam sobie znaleźć miejsca więc zaczęłam się kręcić. Kociak dostał ode mnie kubek walentynkowy a ja od Kociaka różę i czekoladki w kształcie serca :-) Kubek oczywiście został zabrany do pracy żeby przypominał Łukaszowi o Nas :-) I były to Nasze pierwsze Walentynki z małym mieszkańcem mojego brzuszka :-)

Już 30 tygodni Lenka jest w moim brzuszku :-) Jak ten czas leci :-) Powiem szczerze że już nie mogę się doczekać jak ta malutka Kruszynka będzie mogła leżeć obok mnie, jak będę mogła ją tulić, całować, kołysać na rączkach, wychodzić na spacerki :-) Jeszcze tylko troszkę ponad 2 miesiące i już Niunia nie będzie połączona pępowiną ze mną.  W ciągu 30 tygodni przytyłam 13 kg, obwód brzuszka to 108 cm. Czuję się jak wieloryb. Jest mi ciężko, szybko się męczę. Nie mogę długo stać ani być w jednej pozycji bo od razu wszytsko zaczyna mnie boleć. Czuję się taka ogromna. Czasem jeszcze twardnieje mi brzuszek, albo po prostu zaczyna boleć, jak np gotuję obiad albo tak jak wczoraj wieczorem zmywałam. Zaczyna też boleć jak jesteśmy na zakupach i pochodzę troszkę po sklepie. Nie jest to jakiś ogromny ból ale czuję takie napięcie brzuszka. Cieszę się że w marketach są kasy pierwszeństwa dla kobiet w ciąży bo w takiej normalnej, w której w kolejce czeka się około 20 czy 30 min to nie dałabym rady stać. Wczoraj jak zwykle podeszliśmy do kasy pierwszeństwa w ktorej oczywiście ludzie młodzi, którzy tego pierwszeństwa nie potrzebują i ja nie pytając nikogo czy mogę podejśc do przodu poszłam od razu do pani kasjerki, pani oczywiście przeprosiła pana stojącego na początku kolejki i zaczęła mnie obsługiwać a tam pani stojąca nieco dalej oburzyła się że ona też jest w ciąży a musi czekać. Powiem szczerze że nie zauważyłam że pani również miała brzuszek. Pani kasjerka odpowiedziała pani w ciąży że trzeba się pokazać i od razu przechodzić na początek kolejki. Lekarz, który leczy mnie praktycznie od zawsze i w razie jakiegoś zdrowotnego problemu zawsze pomoże, kazał odstawić Fenoterol i leki wspomagające go i zacząć brać leki homeopatyczne. Powiedział że w moim przypadku to będzie bardziej skuteczne a Fenoterol może wywołać odwrotną reakcję. Wierzymy Mu bo to On najlepiej zna mój organizm i nie raz już wyciągał mnie z niezłych chorób. Tak więc biorę leki homeopatyczne i mam odpoczywać. Ale to odpoczywanie zaczyna być nieco uciążliwe. Nie mogę sama odkurzyć czy umyć podłóg, muszę o to prosić Łukasza a On tak bardzo nie lubi sprzątać. Gdy dla mnie jest już brudno, On uważa że jest jeszcze czysto. Gdy ja już dostaję szału od sierści psa i piasku to Łukasz wtedy dopiero zaczyna uważać że jest brudno. Nie mogę też sama iść na zakupy, bo nie mogę dźwigać. Łukasz jest dzielny i pomaga mi. Stara się jak może. Wiem że nie lubi zmywać a czsem to robi, odkurza, chodzi sam na zakupy i już nie jest tak jak kiedyś że On nie wie jaką wędlinę ma kupić tylko kupuje to co ja zawsze, wychodzi z psem na dwór i nie marudzi przy tym jak kiedyś :-) :* Wiąże mi buty bo mnie jest ciężko schylić się z powodu dużego brzucha a ukucnąć nie mogę z powodu kolana. Brakuje mi też sexu... Niestety z powodu twardnienia brzuszka nie możemy. Boję się że potem jak już urodzę nie będziemy mieli czasu dla siebie bo taki dzidziuś jest przecież bardzo absorbujący... Kociak pociesza mnie że potem na pewno sobie odbijemy. Mam nadzieję :-) Na  prawdę ten mój Kociak jest bardzo ale to bardzo dzielny i bardzo się stara :-) Wiem że jest to dla Niego dziwne i nowe, ponieważ u Niego w domu zawsze było tak że to kobieta robiła wszystko a facet tylko pracował a w domu nie robił nic poza odpoczynkiem. Jestem z Niego ogromnie dumna :-) :* ogromna buźka dla Ciebie za to Kochanie :*  Przyzwyczaił się już do tego że będziemy mieli Córkę. Często mówi do mnie  i brzuszka:"Moje Dziewczyny Kocham Was" Całując przy tym i mnie i brzuszek. Często też mówi do Lenki a jak widzi że Maleńka rusza się w brzuszku to tak szybko bije Mu serduszko :-) Jak kupowaliśmy ubranka to On pierwszy był do wybierania ubranek dla małej kobietki :-) i co z tego że buciki były na 9 miesięcy ale były to słodkie różowe kozaczki, akurat na następną zimę :-) Jak skręcał łóżeczko to był taki dumny :-) uwielbiam jak mówi że będzie wychodzi z córką na spacery, oglądał z Nią bajki i uczył gdzie jest oczko a gdzie nosek :-)  A Niunia ma już coraz mniej miejsca w moim brzuszku. Nie kopie tak jak 2 czy 3 tygodnie temu, teraz bardziej się kręci i przeciąga robiąc górki raz z jednej a raz z drugiej strony mojego brzuszka. Jej ruchy czasem sprawiają mi ból. Jak w zeszłym tygodniu miałam zapalenie lewego ucha to najwygodniej było mi leżeć właśnie na tym uchu, ponieważ wtedy najmniej mniej bolało. Niestety Nasza mała Panna nie chciała leżeć tak jak ja i nacierała nóżkami na mój lewy bok, sprawiając mi tym ogromny ból. Po woli wszystko zaczyna być gotowe na przyjście na świat Naszego Maleństwa. Łóżeczko już stoi, pościel kupiona, ubranka w sumie już też, czekamy jeszcze tylko na 2 paczki, wózek wybrany, trzeba jeszcze tylko zamówić, staniki do karmienia kupione, kosmetyka dla Niuni zapisane na kartce, do kupienia podczas co tygodniowych zakupów. Ja jeszcze nie mam koszul ani piżam więc trzeba będzie się wybrać na zakupy. Szpital wybrany. W sobotę mam ostatni egzamin więc od przyszlego tygodnia jak już dostaniemy te 2 paczki będę mogła przejrzeć ubranka, podzielić je na mniejsze i większe bo kupowaliśmy tak do 68 i zacząć pranie.
 
A oto ja z Lenka w wersji 2 w 1 :-)
30 tc (16.02.2009)

A teraz zabawa, do której zostałam zaproszona przez Sarę i Edytę. Nie przepadam za takimi zabawami tak jak za łańcuszkami no ale ok :-)
4 miejsca w których mieszkałam:
*domek bliźniak
*Londyn
*mieszkanie w którym obecnie mieszkamy :-)

4 miejsca które zwiedzałam:
*Londyn
*Góry Stołowe
*Praga
*wiele ciekawych miejsc w  okolicy naszego miasta

4 miejsca w których chciałabym się teraz znaleźć:
*ramiona Kociaka, wtedy czuję się taka bezpieczna

4 zawody które wykonywałam:
*opiekunka do dzieci
*sekretarka medyczna
*kelnerka w Coffee Shopie

4 ulubione seriale/filmy:
*"Pierwsza miłość"
*"M jak miłość"
*"Samo życie"
* wiele filmów i bajek

4 ulubione książki:
* lubię i czytam wiele książek

4 ulubione potrawy:
*pizza domowej roboty
*kebab
*kanapki z opiekacza
*kotlety schabowe z kurczaka z frytkami
4 rzeczy które robię w Internecie:
*blogi
*Nasza Klasa
*gadu-gadu
*poczta

4 potrawy których nigdy nie zjem:
*flaki
*wołowina
*czarnina

4 osoby które zapraszam do gry:
*Oliwia
*reszta osób już wypełniła grę :-)

środa, 11 lutego 2009

Wizyta u lekarza

Egzaminy już prawie zaliczone, został jeszcze tylko jeden. Obydwoje z Łukaszem się rozchorowaliśmy. Łukasz ma zwolnienie do końca tygodnia a ja się trzymałam, brałam kropelki homeopatyczne ale dziś w nocy bardzo zaczęło mnie boleć uszko i gardło. Teraz jest już lepiej, zobaczymy co będzie do wieczora. Jeżeli nadal będzie bolało to pojedziemy do lekarza.

Wczoraj byliśmy u ginekologa na kontroli. Rozwarcia brak, z szyjką też jest w porządku tylko czasem twardnieje mi brzuszek, nie często, ok. 3 razy na dobę. Przechodzi jak poleżę. Jednak mimo tego dostałam Fenoterol 6 x 1/2 tabletki (nawet w nocy), Aspargin 1 x 2 tabletki i Isoptin 2 x 1 tabletka. Dziś gdy jeszcze nie miałam Isoptinu po porannej dawce czułam się fatalnie, bolało mnie serduszko, czułam ucisk na klatce piersiowej. Łukasz rano pojechał po receptę i do apteki i już czuję się lepiej. Mam też jak najwięcej odpoczywać i leżeć. Dlatego Łukasz gania mnie do łóżka :-) Po lekach brzuszek wreszcie zrobił się miękki. Tylko to serduszko i trzęsące się ręce. Jakbym wypiła nie wiem ile alkoholu :-( ale dla Lenki zniosę wszystko.

Maleńka szaleje w brzuszku :-) uwielbiam patrzeć jak ten mój brzuszek się rusza, faluje, wybrzusza z jednej strony a jak kładę rękę to Maleńka zaczyna tam kopać :-) Nie zapomnę zdzwienia Łukasza jak mówił i przytulał się do brzuszka a tu nagle Lenka przywitała się z Tatą :-) Jego minka była cudowna a jak Mu biło serduszko :-) Moje dwa Skarby :-) Wreszcie też zaczęliśmy zakupy dla Niuni. W niedzielę kupiliśmy trochę ubranek w sklepie, wczraj łóżeczko i wszytsko do łóżeczka, Łukasz skręcił łóżeczko i już pięknie stoi na swoim miejscu :-) Może jeszcze dokupimy jakąś malutka komodę bo Nam obydwojgu pasuje koło łóżeczka :-) Zamówiliśmy tez  trochę ubranek na allegro więc czekamy na paczki :-) i zakupy ubrankowo - łóżeczkowe mamy już z głowy :-) zostają jeszcze zakupy wózkowe i pielęgnacyjne oraz dla mnie :-) Nadal mam obawy czy to nie za wcześnie ale to już 29 tc czyli 7 miesiąc. Za 3 tygodnie kontrola u lekarza i kolejne USG.

Uciekam do łóżeczka :-) odezwę się jak ból uszka przejdzie i organizm przyzwyczai się do leków, czyli rączki nie będą się trzęsły i serduszko waliło jak szalone.