środa, 11 lutego 2009

Wizyta u lekarza

Egzaminy już prawie zaliczone, został jeszcze tylko jeden. Obydwoje z Łukaszem się rozchorowaliśmy. Łukasz ma zwolnienie do końca tygodnia a ja się trzymałam, brałam kropelki homeopatyczne ale dziś w nocy bardzo zaczęło mnie boleć uszko i gardło. Teraz jest już lepiej, zobaczymy co będzie do wieczora. Jeżeli nadal będzie bolało to pojedziemy do lekarza.

Wczoraj byliśmy u ginekologa na kontroli. Rozwarcia brak, z szyjką też jest w porządku tylko czasem twardnieje mi brzuszek, nie często, ok. 3 razy na dobę. Przechodzi jak poleżę. Jednak mimo tego dostałam Fenoterol 6 x 1/2 tabletki (nawet w nocy), Aspargin 1 x 2 tabletki i Isoptin 2 x 1 tabletka. Dziś gdy jeszcze nie miałam Isoptinu po porannej dawce czułam się fatalnie, bolało mnie serduszko, czułam ucisk na klatce piersiowej. Łukasz rano pojechał po receptę i do apteki i już czuję się lepiej. Mam też jak najwięcej odpoczywać i leżeć. Dlatego Łukasz gania mnie do łóżka :-) Po lekach brzuszek wreszcie zrobił się miękki. Tylko to serduszko i trzęsące się ręce. Jakbym wypiła nie wiem ile alkoholu :-( ale dla Lenki zniosę wszystko.

Maleńka szaleje w brzuszku :-) uwielbiam patrzeć jak ten mój brzuszek się rusza, faluje, wybrzusza z jednej strony a jak kładę rękę to Maleńka zaczyna tam kopać :-) Nie zapomnę zdzwienia Łukasza jak mówił i przytulał się do brzuszka a tu nagle Lenka przywitała się z Tatą :-) Jego minka była cudowna a jak Mu biło serduszko :-) Moje dwa Skarby :-) Wreszcie też zaczęliśmy zakupy dla Niuni. W niedzielę kupiliśmy trochę ubranek w sklepie, wczraj łóżeczko i wszytsko do łóżeczka, Łukasz skręcił łóżeczko i już pięknie stoi na swoim miejscu :-) Może jeszcze dokupimy jakąś malutka komodę bo Nam obydwojgu pasuje koło łóżeczka :-) Zamówiliśmy tez  trochę ubranek na allegro więc czekamy na paczki :-) i zakupy ubrankowo - łóżeczkowe mamy już z głowy :-) zostają jeszcze zakupy wózkowe i pielęgnacyjne oraz dla mnie :-) Nadal mam obawy czy to nie za wcześnie ale to już 29 tc czyli 7 miesiąc. Za 3 tygodnie kontrola u lekarza i kolejne USG.

Uciekam do łóżeczka :-) odezwę się jak ból uszka przejdzie i organizm przyzwyczai się do leków, czyli rączki nie będą się trzęsły i serduszko waliło jak szalone.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz