***
Frabowałam dziś te okropne odrosty (które świadczyły o tym, że jestem mądrą blondynką ;-)) a one były tak uparte, że za cholerę nie chciały dać się odbarwić ;/ W końcu po ponad godzinie ja wygrałam :-) i jestem blondynką (głupią?)***
Wszytskie ubranka, które zabieram ze sobą w Sudety już leżą czyste albo w najgorszym wypadku są zabrane do prania, w każdym razie są już nie do ruszenia. najgorsze jest to, że nie mam w czym chodzić ;] Zostały jakieś stare, powyciągane, nienadające się do wyjścia na ulicę ubrania ;/ No cóż przemęczę się jakoś. Tylko ciekawe w czym pojadę w czartek do Martusi? Może nago albo w bikini?Napewno zrobię furorę takim strojem w autobusie :-)***W mojej główce jest mnóstwo pytań, myśli związanych z pewnymi osóbkami i zdarzeniami. Nie potrafię stwierdzić czy podjęłam dobre decyzje, czy nie lepiej byłoby gdybym zrobiła inaczej. Może jeszcze zmienię te dycyzje i wtedy wszystko się okaże. Chciałabym a boję się... Tylko dlaczego? Nie ufam? Chyba tak... Może poprostu nie potrafię ufać? Może zbyt wiele razy zaufałam i byłam zraniona? Chciałbym zaufać i to teraz jednak nie wiem czy to nie jest zbyt wcześnie... Czas pokaże...
***
Jutro czeka mnie ciężkie popołudnie ;/ Muszę doprowadzić domek do stanu użyteczności publicznej na przyjazd Taty. Może jest ktoś chętny do pomocy w sprzątaniu? Odwdzięczę się (może w naturze :PP)***Koniec zamulania :-) Napiszę wkrótce...
PS. Boli mnie brzuszek, może ktoś cos zaradzi, np masażyk?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz