niedziela, 30 września 2007

Ja z dawnych lat...

Od czasu do czasu robię sobie coś takiego jak rachunek sumienia, robię to szczególnie po jakiś dość dramatycznych wydarzeniach w moim życiu bądź po lekturze blogów. Dziś przyszła pora na kolejny rachunek sumienia i kolejne przemyślenia. Przeczytałam kilka blogów dziewczyn i zaczęłam się zastanawiać jaka byłabym teraz gdybym nie poznała rok temu mojego Skarbusia. Doszłam do wniosku, że mogłoby być różnie. Wtedy jakiś czas przed poznaniem Łukasza w moim życiu zaczęłam częściej chodzić na imprezy, bawiłam się nie zawsze z ludźmi, których znałam. Niby zawsze byłam trzeźwa bo z reguły nie lubię alkoholu ale kiedyś jedna z takich imprez mogłaby się skończyć źle dla mnie. Mogłoby się zdarzyć coś czego żałowałabym do końca życia. Zawsze byłam osobą raczej łatwo nawiązującą kontakty a odkąd schudłam i ogólnie zmieniłam sie zewnętrznie raczej często byłam zaczepiana na ulicy. Zazwyczaj pewnie dlatego, że faceci myśleli, że będą mogli się mną pobawić a potem porzucić. Aż tak głupia nie byłam i wolałam trzymać facetów na dystans od siebie. Inaczej było na różnego rodzaju imprezach. Wtedy chciałam się po prostu dobrze bawić i tyle. Wtedy, w wakacje 2006 zastanawiałam, sie czy nie zacząć bawić się facetami. skoro i tak byłam sama a faceci zaczęli zwracać na mnie uwagę jako blondynkę to czemu miałabym tego nie wykorzystać. Jedynym hamulcem  było to, że nie chciałam być postrzegana jako dziwka. Choć w pewnym stopniu zaczęłam prowokować facetów choćby swoim ubiorem i to nie tylko w dzień ale również wieczorem. Wiele razy wracałam sama gdy było już ciemno i wiele razy byłam wtedy zaczepiana. jednak mimo tego robiłam tak dalej. Zastanawiałam się też czy nie wykorzystać jakieś faceta tylko dlatego aby zajść w ciążę. Powstrzymywało mnie od tego tylko to, że pewnie sama bym sobie nie poradziła a wątpię aby mama zgodziła sie mi pomóc a nawet jeśli to na pewno musiałabym dużo wysłuchiwać. Taka byłam kiedyś. Czemu akurat taka? Chyba tylko dlatego, że kiedyś byłam dość mocno zraniona przez faceta, byłam potraktowana jak dziwka. To spowodowało, że nie potrafiłam zaufać nikomu, żadnemu facetowi. A skoro nie mogłam ufać facetom a co za tym idzie nie mogłam być szczęśliwa to mogłam się na nich mścić. Jednak taka nie byłam. Gdy poznałam Łukasza wiele rzeczy w moim życiu uległo diametralnym  zmianom. Zmianom na lepsze. Nie wiem jak to się stało ale Jemu zaufałam od razu. Od samego początku chciałam aby między Nami było coś więcej niż tylko przyjaźń czy zabawa, nic nie znaczący związek. Chciałam abyśmy byli ze sobą i tylko dla siebie. Tak też sie stało. to właśnie Łukasz sprawił, ze na nowo zaufałam, na nowo pokochałam, zobaczyłam świat w różowych barwach a nie tylko czarno-biało-szary. To dzięki Niemu jestem szczęśliwa, tak szczęśliwa jak jeszcze nigdy w życiu. To On nauczył mnie cieszyć się z drobnostek, z tego, że co tydzień dostawałam kwiatki, że widywaliśmy sie choć na chwilkę, ze przyjeżdżał do mnie do szkoły choć na 5 minutek, że mnie zaskakiwał i zawsze mogłam na Niego liczyć. Zawsze gdy było i jest mi źle wiem, że Kotek przytuli mnie, pocałuje pocieszy i wtedy wszystko od razu staje się inne. Zmieniłam się nie przez i nie dla Łukasza, zmieniłam się dzięki Jego miłości i cierpliwości do mnie a może po prostu zawsze taka byłam a to co robiłam wcześniej było tylko maską aby nikt nie poznał mnie do końca takiej jaką jestem, bardzo wrażliwą i czułą kobietą, która potrafi kochać całym serduszkiem i calutką sobą. Kochanie dziękuję, że zawsze masz dla mnie czas,że zawsze jesteś blisko czy jest dobrze czy źle, masz do mnie cierpliwość, dziękuje też że mnie Kochasz i za to że jesteś, tak po prostu Kochasz i jesteś :*:*:* Jesteś dla mnie wszystkim co mam bo mam tylko Ciebie :*:*:* KOCHAM CIĘ MIŚKU :*:*:*

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz