poniedziałek, 26 stycznia 2009

26.01.2009

Dawno mnie tu nie było :-) a wszystko to przez egzaminy, szkołę i zmiany w domku :-) Wreszcie urządzamy mieszkanko pod maluszka :-) Kupiliśmy jeszcze jedną komodę, 2 kupiliśmy jakoś na samym początku ciąży. Z powodu małej ilości wolnej przestrzeni zrezygnowaliśmy z materaca na rzecz kanapy. Śpi się owszem dobrze, Łukasz mówi że nawet się wyspał ale miejsca jakoś mało na tej kanapie :-) na materacu było 160 cm a teraz tylko 120 i ciężko się przyzwyczaić do mniejszej powierzchni spania. Kanapa już stoi, komody, które mieliśmy też, wystrój w akwarium zmieniony choć rybki od soboty pływają w wannie :-) Nowa  komoda prawie skręcona, Łukasz musi jeszcze szuflady przykręcić. A w pokoju zrobiło się nagle tyle wolnego miejsca :-) A właśnie co do komody to zdarzają się jeszcze mili ludzie :-) Jak pojechaliśmy kupić komodę to Pan sprzedawca nie dał Nam jej wziąć bo następnego dnia była o 100 zł tańsza. Pan powiedział że sam ma córeczkę i wie że takie Maleństwo to wydatek i że przydają się każde pieniądze. Powiedział też żebysmy przyjechali rano, na otwarcie bo takie komody jak My chcemy są tylko 3 :-) Miejsce na łóżeczko stoi na razie puste ale jakoś w marcu kupimy już pewnie łóżeczko a Tatuś znowu będzie miał co skręcać. Po zakończeniu egzaminów wybieramy sie też do Szkoły Rodzenia i pewnie zaczniemy robić pierwsze zakupy dla Natanka bo jak narazie nie mamy nic, no może 2 pary skarpetek taki malutkich :-) Ale porządki w domku powoli są, ustawiamy tak żeby wszystko się zmieściło i żeby się o nic nie obijać także jakieś przygotowania już się zaczynają. A Łukasz jest bardzo dzielny bo sam wszystko przestawia, skręca i porządkuje. Jestem z Niego ogromnie dumna bo bardzo się stara a wiem że nie jest do tego przyzwyczajony. Pomaga mi jak tylko może i już nie jest tak jak kiedyś że zawsze słyszłam "Później".  Teraz sam chce mi pomóc przysprzątaniu, nie daje nosić zakupów czy wyciągać się jak trzeba coś wstawić wysoko.

W czwartek idziemy na kontrolne USG. Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze i że Niunio będzie bardziej przyjaźnie do Nas nastawiony i pozwoli się pomierzyć i że dostaniemy zdjęcia :-) idziemy razem tak jak poprzednio więc Tatuś znowu zobaczy swojego Synka :-) Trzymajcie kciuki :-)

Mam za sobą już 4 egzaminy z 14 więc nie jest tak źle. Jeszcze tylko 10 :-) Mam też podany plan na semestr letni i powiem szczerze że się przeraziłam. Dużo zajęć, często do późna, do 18.30 najczęściej ale do 20 czy po 20 również. Bardzo przeraża mnie to że akurat na Nasz  termin porodu przypadają praktycznie ostatnie 4 zjazdy a więc na dobrą sprawę końcówka czyli zaliczenia i pierwsze egzaminy. Moja grupa obiecała przesyłać skany i notatki z zajęć. Może w sobotę uda mi się porozmawiać z dziekanem bo bardzo nie chce brać urlopu dziekańskiego, chcę wszystko pozaliczać z moją grupą. Zobaczymy też jak wykładowcy do tego podejdą i czy nie będą utrudniać np z powodu nieobecności czy innych niż grupa terminów zaliczeń. Ja wiem że dam radę, może nie w terminie jak to zwykle bywa ale nieco później np w lipcu czy coś pewnie zostanie mi na wrzesień czy początek października ale dam radę. Ale wiele też będzie zależało od podejścia dziekana i wykładowców a dwóch z nich to w przyszłym semestrze księża a ja jakoś za nimi nie przepadam...

Moje samopoczucie ogólnie jest dobre :-) mam spore problemy ze spaniem bo bolą mnie biodra i ciągle się wiercę bo jest mi nie wygodnie. Brzuszek coraz większy a mnie coraz mniej wygodnie spać w nocy. Drętwieją mi łydki, kręgosłup w nocy boli bardziej niż w dzień. Jeszcze wcześniej śpiąc na materacu rano czasem miałam problemy ze wstaniem właśnie z powodu bólu pleców. Teraz na kanapie jest nieco lepiej. Dodatkowo ciężko już mi wiązać buty. Bardzo współczuję ludziom z brzuszkami a co za tym idzie z nadwagą bo ciężko się zgiąć, zawiązać buty, obciąć paznokcie u stóp. W związku z tymi 10 kg więcej staram się nie jeść słodyczy, białego pieczywa. Zobaczymy jak tam waga teraz będzie szła choć podobno teraz przyrost wagi może być największy a pod koniec już praktycznie się nie tyje. No cóż mały słonik się ze mnie robi :-) Boję się że skóra na brzuchu po ciąży zostanie rozciągnięta i taka nie ładna, że się nie wchłonie. Smaruję ją oliwką bo podobno ma za zadanie uelasyczniać skórę ale czym potem smarować żeby skóra się wchłaniała a brzuszek robił płaski? Nowych rozstępów na razie brak :-) Może tak zostanie? Są tylko te z okresu dojrzewania. Oczywiście często panikuję że Mały za mało się rusza i oczywiście zadręczam tym Łukasza. Ale przecież każdy ma gorszy dzień albo woli poleniuchować. Natan pewnie też. W każdym razie rusza się, kopie i przeciąga się a ja wiem że On tam jest :-) i bardzo to lubię :-) Lubię też a wręcz uwielbiam jak Tatuś rozmawia z Synkiem jeszcze w Maminym brzuszku :-) To takie cudowne jak się z Nim wita i całuje mój brzuszek :-) Kocham Was moje Skarby :*

Powiem szczerze że nie wiem za bardzo ile i co powinno znaleźć się w wyprawce. Znalazłam kilka stron w internecie ale bardzo proszę Was o rady :-) chodzi mi zarówno o rzeczy dla dziecka jak i dla mnie :-)

Jak znajdę troszkę czasu o dodam aktualne zdjęcia :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz