Dawno niczego tutaj nie pisałam... Czas leci bardzo szybko... Czasem są takie chwile, które chciałabym zatrzymać, zastopować i zostawić by trwały wiecznie :-)
Wakacje a raczej ich końcówka minęły bardzo szybko, za szybko. Chciałabym wciąż być w Sudetach. Tylko tam tak naprawdę potrafię się wyciszyć, naładować akmulatory na natępnych kilka miesięcy. Tam żyje się zupełnie inaczej. Nie ma stresu, ciągłej gonitwy za czymś lub do czegoś. Tam wszystko jest inne. Gdy jestem w domku bardzo tęsknię do moich kochany Gór. Bardzo chciałabym mieszkać kiedyś właśnie tam, w Zieleńcu. Widok Gór i atmosfera tam panujące rekompensują mi wszystko :-) Ludzie są dla siebie życzliwi, pomagają sobie nawzajem, nie chcą "utopić się nawzajem w łyżce wody". Okropnie tęsknię. Brakuje mi nie tylko tej atosfery ale także krajobrazów, codziennych wędrówek po Górach, widoku hal po przebudzeniu, biegania po tych halach. Każda myśl o Sudetach wzbudza we mnie sentyment...
To jest to za czym tęsknię :-)