Od 13 lipca jesteśmy w Londynie :-) Czy zaszły jakieś zmiany w Nas? Nie. Na pewno wciąż kochamy się tak samo albo jeszcze mocniej o ile jest to jeszcze możliwe. Owszem było kilka burzliwych dni w ciągu których
mieliśmy dość duże problemy z tym aby dojść do porozumienia i dogadać się dni w ciągu, których cały czas się kłóciliśmy ale szczerością, zaufaniem i rozmową doszliśmy do porozumienia :-) Dużo zwiedzamy czyli korzystamy ze wszytskiego co tylko możliwe teraz bo później możemy nie mieć takiej okazji :-) Dochodzi między Nami do sprzeczek na tle sprzątania i rozwalania wszytskiego w Naszym pokoju ale dajemy radę dochodzą do porozumienia :-) Staramy się panowac nad sobą a Nasze sprzeczki spowodowane są stresem i przeładowaniem. Potrafimy rozmawiać o wszytskim, nawet o tym co kiedyś Nas bardzo raniło prawie już bez żadnych emocji z mojej strony co uważam za ogromny sukces, ponieważ jeszcze miesiąc temu wspomnienie pewnej osoby bardzo mnie raniło a co dopiero rozmowa o niej :-( Jesteśmy ze Skarbuśkiem nie tylko parą dwojga kochajacych się ludzi, dwojgiem narzeczonych ale także przyjaciółmi :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz