Egzaminy już prawie zaliczone, został jeszcze tylko jeden. Obydwoje z Łukaszem się rozchorowaliśmy. Łukasz ma zwolnienie do końca tygodnia a ja się trzymałam, brałam kropelki homeopatyczne ale dziś w nocy bardzo zaczęło mnie boleć uszko i gardło. Teraz jest już lepiej, zobaczymy co będzie do wieczora. Jeżeli nadal będzie bolało to pojedziemy do lekarza.
Wczoraj byliśmy u ginekologa na kontroli. Rozwarcia brak, z szyjką też jest w porządku tylko czasem twardnieje mi brzuszek, nie często, ok. 3 razy na dobę. Przechodzi jak poleżę. Jednak mimo tego dostałam Fenoterol 6 x 1/2 tabletki (nawet w nocy), Aspargin 1 x 2 tabletki i Isoptin 2 x 1 tabletka. Dziś gdy jeszcze nie miałam Isoptinu po porannej dawce czułam się fatalnie, bolało mnie serduszko, czułam ucisk na klatce piersiowej. Łukasz rano pojechał po receptę i do apteki i już czuję się lepiej. Mam też jak najwięcej odpoczywać i leżeć. Dlatego Łukasz gania mnie do łóżka :-) Po lekach brzuszek wreszcie zrobił się miękki. Tylko to serduszko i trzęsące się ręce. Jakbym wypiła nie wiem ile alkoholu :-( ale dla Lenki zniosę wszystko.
Maleńka szaleje w brzuszku :-) uwielbiam patrzeć jak ten mój brzuszek się rusza, faluje, wybrzusza z jednej strony a jak kładę rękę to Maleńka zaczyna tam kopać :-) Nie zapomnę zdzwienia Łukasza jak mówił i przytulał się do brzuszka a tu nagle Lenka przywitała się z Tatą :-) Jego minka była cudowna a jak Mu biło serduszko :-) Moje dwa Skarby :-) Wreszcie też zaczęliśmy zakupy dla Niuni. W niedzielę kupiliśmy trochę ubranek w sklepie, wczraj łóżeczko i wszytsko do łóżeczka, Łukasz skręcił łóżeczko i już pięknie stoi na swoim miejscu :-) Może jeszcze dokupimy jakąś malutka komodę bo Nam obydwojgu pasuje koło łóżeczka :-) Zamówiliśmy tez trochę ubranek na allegro więc czekamy na paczki :-) i zakupy ubrankowo - łóżeczkowe mamy już z głowy :-) zostają jeszcze zakupy wózkowe i pielęgnacyjne oraz dla mnie :-) Nadal mam obawy czy to nie za wcześnie ale to już 29 tc czyli 7 miesiąc. Za 3 tygodnie kontrola u lekarza i kolejne USG.
Uciekam do łóżeczka :-) odezwę się jak ból uszka przejdzie i organizm przyzwyczai się do leków, czyli rączki nie będą się trzęsły i serduszko waliło jak szalone.
środa, 11 lutego 2009
czwartek, 29 stycznia 2009
Po USG
Dziś mieliśmy kontrolne USG żeby sprawdzić czy Maleństwo prawidłowo się rozwija. Pojechaliśmy na wyznaczoną godzinkę razem ale okazało się że lekarz miał jakąś operację w szpitalu i możemy albo zaczekać albo umówić się na inna godzinkę. Inny termin nie wchodził w grę ponieważ kontrolne USG miało być wykonane za 2 tygodnie. Tak więc umówiłam się na 14.50. Niestety bez Łukasza bo od 14 musiał być w pracy. Obydwoje bardzo żałujemy że nie mógł pójść ze mną i popatrzeć na Maleństwo. Podczas USG okazało się że dzidzia ładnie rośnie i dogoniła w czasie tych 2 tygodni wszystkie wymiary i wsztsko zgadza się z 27 tc. Dziś USG również było trudne do wykonania bo Maleństwo schowało główkę na moje biodro i tylko na samym początku można było zmierzyć obwód głowki, później lekarz chciał ponownie sprawdzić główkę ale już nie dało rady bo zza mojego biodra wystwał tylko nosek i usteczka :-) Już wiadomo czemu tak bardzo bolą mnie biodra i cała lewa noga oraz kręgosłup między biodrami :-) Więc dziś również zdjęć brak :-) Maleństwo ładnie się kręci i jest bardzo ruchliwe wg lekarza ponieaż cały czas pukało rączką albo nóżka z miejsce gdzie On jeździł głowicą :-) Na pytanie o zdjęcia lekarz powiedział że zrobimy je do bólu po porodzie bo Maleństwo woli się chować i trzeba Go szukać :-) A teraz na koniec najważniejsze: Maleństwo ładnie rozłożyło nóżki (leżało główką w dół) i lekarz powiedział że daje sobie obciąć głowę że Natanek to dziewczynka. Powiem szczerze że byłam w szoku :-) choć mnie od początku wydawało się że dzidzia będzie dziewczynką to jakoś od 13 tc przyzwyczaiłam sie do myśli że noszę w sobie synka a tu dziś taki szok. Na moje pytanie że na pierwszym USG lekarz powiedział że;"Coś dynda między nóżkami" usłyszłam, że u niego dwa razy w 13 tc coś dyndało między nóżkami i ma dwóch synów a u Nas widocznie była to łechtaczka :-) Łukasz jest w szoku, ponieważ przyzwyczaił się do myśli że bedzie miał Syna. Wyobrażał sobie jak będzie chodził z Nim na spacery, grał w piłkę, majsterkował przy aucie czy bawił się samochodzikami. jak zadzwoniłam do Niego żeby powiedzieć że to jednak dziewczynka głosik miał taki dziwny, zdziwiony. Mówi że się cieszy ale musi się przyzwyczaić do myśli że ma Córkę :-) A ja cieszę się że Maleństwo niezależnie od płci jest zdrowe, urosło dość znacznie przez te 2 tygodnie i nie ma żadnych wad. Waży już ponad 1 kg :-) Moja Kruszynka :* Nie ważne czy będzie Synek czy Córka, ważne żeby było zdrowe :-) Mój malutki Skarbek w moim brzuszku :-) Kocham każdego Twoje kopniaczka i nawet ten ból bioder i kręgosłupa zniosę dla Ciebie :*
poniedziałek, 26 stycznia 2009
26.01.2009
Dawno mnie tu nie było :-) a wszystko to przez egzaminy, szkołę i zmiany w domku :-) Wreszcie urządzamy mieszkanko pod maluszka :-) Kupiliśmy jeszcze jedną komodę, 2 kupiliśmy jakoś na samym początku ciąży. Z powodu małej ilości wolnej przestrzeni zrezygnowaliśmy z materaca na rzecz kanapy. Śpi się owszem dobrze, Łukasz mówi że nawet się wyspał ale miejsca jakoś mało na tej kanapie :-) na materacu było 160 cm a teraz tylko 120 i ciężko się przyzwyczaić do mniejszej powierzchni spania. Kanapa już stoi, komody, które mieliśmy też, wystrój w akwarium zmieniony choć rybki od soboty pływają w wannie :-) Nowa komoda prawie skręcona, Łukasz musi jeszcze szuflady przykręcić. A w pokoju zrobiło się nagle tyle wolnego miejsca :-) A właśnie co do komody to zdarzają się jeszcze mili ludzie :-) Jak pojechaliśmy kupić komodę to Pan sprzedawca nie dał Nam jej wziąć bo następnego dnia była o 100 zł tańsza. Pan powiedział że sam ma córeczkę i wie że takie Maleństwo to wydatek i że przydają się każde pieniądze. Powiedział też żebysmy przyjechali rano, na otwarcie bo takie komody jak My chcemy są tylko 3 :-) Miejsce na łóżeczko stoi na razie puste ale jakoś w marcu kupimy już pewnie łóżeczko a Tatuś znowu będzie miał co skręcać. Po zakończeniu egzaminów wybieramy sie też do Szkoły Rodzenia i pewnie zaczniemy robić pierwsze zakupy dla Natanka bo jak narazie nie mamy nic, no może 2 pary skarpetek taki malutkich :-) Ale porządki w domku powoli są, ustawiamy tak żeby wszystko się zmieściło i żeby się o nic nie obijać także jakieś przygotowania już się zaczynają. A Łukasz jest bardzo dzielny bo sam wszystko przestawia, skręca i porządkuje. Jestem z Niego ogromnie dumna bo bardzo się stara a wiem że nie jest do tego przyzwyczajony. Pomaga mi jak tylko może i już nie jest tak jak kiedyś że zawsze słyszłam "Później". Teraz sam chce mi pomóc przysprzątaniu, nie daje nosić zakupów czy wyciągać się jak trzeba coś wstawić wysoko.
W czwartek idziemy na kontrolne USG. Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze i że Niunio będzie bardziej przyjaźnie do Nas nastawiony i pozwoli się pomierzyć i że dostaniemy zdjęcia :-) idziemy razem tak jak poprzednio więc Tatuś znowu zobaczy swojego Synka :-) Trzymajcie kciuki :-)
Mam za sobą już 4 egzaminy z 14 więc nie jest tak źle. Jeszcze tylko 10 :-) Mam też podany plan na semestr letni i powiem szczerze że się przeraziłam. Dużo zajęć, często do późna, do 18.30 najczęściej ale do 20 czy po 20 również. Bardzo przeraża mnie to że akurat na Nasz termin porodu przypadają praktycznie ostatnie 4 zjazdy a więc na dobrą sprawę końcówka czyli zaliczenia i pierwsze egzaminy. Moja grupa obiecała przesyłać skany i notatki z zajęć. Może w sobotę uda mi się porozmawiać z dziekanem bo bardzo nie chce brać urlopu dziekańskiego, chcę wszystko pozaliczać z moją grupą. Zobaczymy też jak wykładowcy do tego podejdą i czy nie będą utrudniać np z powodu nieobecności czy innych niż grupa terminów zaliczeń. Ja wiem że dam radę, może nie w terminie jak to zwykle bywa ale nieco później np w lipcu czy coś pewnie zostanie mi na wrzesień czy początek października ale dam radę. Ale wiele też będzie zależało od podejścia dziekana i wykładowców a dwóch z nich to w przyszłym semestrze księża a ja jakoś za nimi nie przepadam...
Moje samopoczucie ogólnie jest dobre :-) mam spore problemy ze spaniem bo bolą mnie biodra i ciągle się wiercę bo jest mi nie wygodnie. Brzuszek coraz większy a mnie coraz mniej wygodnie spać w nocy. Drętwieją mi łydki, kręgosłup w nocy boli bardziej niż w dzień. Jeszcze wcześniej śpiąc na materacu rano czasem miałam problemy ze wstaniem właśnie z powodu bólu pleców. Teraz na kanapie jest nieco lepiej. Dodatkowo ciężko już mi wiązać buty. Bardzo współczuję ludziom z brzuszkami a co za tym idzie z nadwagą bo ciężko się zgiąć, zawiązać buty, obciąć paznokcie u stóp. W związku z tymi 10 kg więcej staram się nie jeść słodyczy, białego pieczywa. Zobaczymy jak tam waga teraz będzie szła choć podobno teraz przyrost wagi może być największy a pod koniec już praktycznie się nie tyje. No cóż mały słonik się ze mnie robi :-) Boję się że skóra na brzuchu po ciąży zostanie rozciągnięta i taka nie ładna, że się nie wchłonie. Smaruję ją oliwką bo podobno ma za zadanie uelasyczniać skórę ale czym potem smarować żeby skóra się wchłaniała a brzuszek robił płaski? Nowych rozstępów na razie brak :-) Może tak zostanie? Są tylko te z okresu dojrzewania. Oczywiście często panikuję że Mały za mało się rusza i oczywiście zadręczam tym Łukasza. Ale przecież każdy ma gorszy dzień albo woli poleniuchować. Natan pewnie też. W każdym razie rusza się, kopie i przeciąga się a ja wiem że On tam jest :-) i bardzo to lubię :-) Lubię też a wręcz uwielbiam jak Tatuś rozmawia z Synkiem jeszcze w Maminym brzuszku :-) To takie cudowne jak się z Nim wita i całuje mój brzuszek :-) Kocham Was moje Skarby :*
Powiem szczerze że nie wiem za bardzo ile i co powinno znaleźć się w wyprawce. Znalazłam kilka stron w internecie ale bardzo proszę Was o rady :-) chodzi mi zarówno o rzeczy dla dziecka jak i dla mnie :-)
Jak znajdę troszkę czasu o dodam aktualne zdjęcia :-)
W czwartek idziemy na kontrolne USG. Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze i że Niunio będzie bardziej przyjaźnie do Nas nastawiony i pozwoli się pomierzyć i że dostaniemy zdjęcia :-) idziemy razem tak jak poprzednio więc Tatuś znowu zobaczy swojego Synka :-) Trzymajcie kciuki :-)
Mam za sobą już 4 egzaminy z 14 więc nie jest tak źle. Jeszcze tylko 10 :-) Mam też podany plan na semestr letni i powiem szczerze że się przeraziłam. Dużo zajęć, często do późna, do 18.30 najczęściej ale do 20 czy po 20 również. Bardzo przeraża mnie to że akurat na Nasz termin porodu przypadają praktycznie ostatnie 4 zjazdy a więc na dobrą sprawę końcówka czyli zaliczenia i pierwsze egzaminy. Moja grupa obiecała przesyłać skany i notatki z zajęć. Może w sobotę uda mi się porozmawiać z dziekanem bo bardzo nie chce brać urlopu dziekańskiego, chcę wszystko pozaliczać z moją grupą. Zobaczymy też jak wykładowcy do tego podejdą i czy nie będą utrudniać np z powodu nieobecności czy innych niż grupa terminów zaliczeń. Ja wiem że dam radę, może nie w terminie jak to zwykle bywa ale nieco później np w lipcu czy coś pewnie zostanie mi na wrzesień czy początek października ale dam radę. Ale wiele też będzie zależało od podejścia dziekana i wykładowców a dwóch z nich to w przyszłym semestrze księża a ja jakoś za nimi nie przepadam...
Moje samopoczucie ogólnie jest dobre :-) mam spore problemy ze spaniem bo bolą mnie biodra i ciągle się wiercę bo jest mi nie wygodnie. Brzuszek coraz większy a mnie coraz mniej wygodnie spać w nocy. Drętwieją mi łydki, kręgosłup w nocy boli bardziej niż w dzień. Jeszcze wcześniej śpiąc na materacu rano czasem miałam problemy ze wstaniem właśnie z powodu bólu pleców. Teraz na kanapie jest nieco lepiej. Dodatkowo ciężko już mi wiązać buty. Bardzo współczuję ludziom z brzuszkami a co za tym idzie z nadwagą bo ciężko się zgiąć, zawiązać buty, obciąć paznokcie u stóp. W związku z tymi 10 kg więcej staram się nie jeść słodyczy, białego pieczywa. Zobaczymy jak tam waga teraz będzie szła choć podobno teraz przyrost wagi może być największy a pod koniec już praktycznie się nie tyje. No cóż mały słonik się ze mnie robi :-) Boję się że skóra na brzuchu po ciąży zostanie rozciągnięta i taka nie ładna, że się nie wchłonie. Smaruję ją oliwką bo podobno ma za zadanie uelasyczniać skórę ale czym potem smarować żeby skóra się wchłaniała a brzuszek robił płaski? Nowych rozstępów na razie brak :-) Może tak zostanie? Są tylko te z okresu dojrzewania. Oczywiście często panikuję że Mały za mało się rusza i oczywiście zadręczam tym Łukasza. Ale przecież każdy ma gorszy dzień albo woli poleniuchować. Natan pewnie też. W każdym razie rusza się, kopie i przeciąga się a ja wiem że On tam jest :-) i bardzo to lubię :-) Lubię też a wręcz uwielbiam jak Tatuś rozmawia z Synkiem jeszcze w Maminym brzuszku :-) To takie cudowne jak się z Nim wita i całuje mój brzuszek :-) Kocham Was moje Skarby :*
Powiem szczerze że nie wiem za bardzo ile i co powinno znaleźć się w wyprawce. Znalazłam kilka stron w internecie ale bardzo proszę Was o rady :-) chodzi mi zarówno o rzeczy dla dziecka jak i dla mnie :-)
Jak znajdę troszkę czasu o dodam aktualne zdjęcia :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)